23 mar

Czujnik prędkości dla roweru spinningowego

Awaria dotychczasowego trenażera wreszcie zmusiła mnie do zmiany roweru treningowego na “szybszy”, pora więc zmierzyć się z koleją zmorą treningów w domu – brakiem możliwości dodania dystansu do Stravy.

Poszukiwania

Od kilku miesięcy szukałem nowego roweru treningowego. Czułem, że do posiadanego Bacha Sport dobiera się już kosa koleżanki w czarnym płaszczu. Niestety na rynku nie ma opcji, która mieściłaby się w moim zasięgu finansowym, a posiadałaby czujniki prędkości i kadencji z możliwością sparowania z zegarkiem. Puszczałem zapytania do Zipro i do innych producentów. Niestety rowery które miały BT kompatybilne były z własnymi aplikacjami i nie dało się danych wydłubać tak, by podłączyć je w trening na Polarze.

R e k l a m a

Dlaczego tak mi zależało na czujnikach BT? Otóż, problem pojawił się wraz z likwidacją Endomondo, o którym już pisałem. Większość z nas przeniosła się na Stravę, niestety ta nie pozwala na dodanie dystansu do treningów wirtualnych, a zatem nawet kilkugodzinne treningi ponad 1000 kalorii szły w statystykach w piach.

Wybór roweru

Sprawy musiałem jednak przyspieszyć dzięki awarii i choć szybko udało mi się Bachę naprawić, to decyzja już była podjęta. Potrzebuję roweru, szybszego i z większym obciążeniem, bo Baśka już od nowości nie potrafiła sprostać moim potrzebom. Dzięki poradzie mojego znajomego Piotra, odważyłem się spojrzeć na spinningi, gdyż podsunął mi rozwiązanie, jak podpiąć do koła zamachowego dobrze mi znany czujnik magene, który mam już w rowerach na korbach do pomiaru kacencji.

Problem wydał się rozwiązany, dlatego zabrałem się za poszukiwanie roweru spinningowego. Wybór padł na Kettler Racer – wygodny, wypasiony, szybki i ciężki. Do tego upolowany w atrakcyjnej cenie. Niestety po przywiezieniu do domu okazało się, że nie da się zastosować rozwiązania Piotra i pora pokombinować. Przykleiłem czujnik do tarczy.

Okazało się jednak, że prędkość koła jest tak duża, iż czujnik zamontowany w tej pozycji ogarnia jedynie do 16km/h. Gdy zamontowałem go bliżej osi, uzyskałem jedynie 20km/h i to było wszystko. Po rozpędzeniu się do wyższej prędkości, czujnik podawał co drugi, czwarty impuls zdecydowanie krojąc prędkość i przebieg do nieakceptowalnego poziomu.

R e k l a m a

Rozwiązanie

Sytuacja wydawała się beznadziejna, ale przypomniałem sobie, że Polar ma w ofercie czujnik prędkości, który impuls generuje magnetycznie, a nie grawitacyjnie.

Upolowałem takowy i zacząłem eksperyment. Postanowiłem nie montować dodatkowego magnesu, gdyż rower spinningowy ma już magnes zamontowany w kole.

Po zdjęciu osłon udało mi się umieścić czujnik w sensownym miejscu.

R e k l a m a

Niestety nie udało mi się czujnika zamontować w lepszej pozycji z racji konstrukcji ramy, ale w zanadrzu mam jeszcze plan B – czyli zamontowanie dodatkowego magnesu, gdzieś bliżej obwodu. Okazało się jednak w testach, że czujnik jest w stanie zebrać dane do 39,9km/h. Zobaczę, czy to mi w praktyce wystarczy, lubż będę musiał podjąć się realizacji planu B.

Po kalibracji uzyskałem spójne wyniki, a w praktyce ocenię, czy nie potrzeba dalszych eksperymentów. Oczywiście na Kettlerze, jako czujnika kadencji stosuję magene, ale mam w zapasie czujnik kadencji Polara i być może zmienię docelowo po zakończeniu walki z prędkością.

Daj znać, jeśli masz inny sposób rozwiązania na rowerze spinningowym problemu eksportu treningu domowego do Stravy.

autor: Adrian Diego Stan

Redaktor
Miłośnik fotografii, zabytkowych aparatów, motocykli i Szkocji
Sporty: bieg, rower, spacer, rolki, siłownia, wędrowanie
Lokalizacja: Poznań | Polska

FacebooktwitterpinterestlinkedintumblrmailFacebooktwitterpinterestlinkedintumblrmail


Leave a Reply