12 Paź

Kupowanie butów do biegania

Zanim się czegoś nauczymy skazani jesteśmy na częste porażki. Największą z porażek zwykle, jest nie słuchanie rad starszych lub bardziej doświadczonych.

Od niedawna zabrałem się za swoją kondycję. Dwudziestoletnie zaniedbania, złe nawyki i nadwaga, w końcu przekroczyły granicę mojej tolerancji. Stopniowo zwiększałem aktywność, aż do momentu rozpoczęcia przygody z bieganiem. Od czterech miesięcy moje treningi są coraz częstsze, a organizm stopniowo poddaje się rygorowi musztry i zwiększa swoje możliwości. Niestety wzmożenie ilości ćwiczeń w połączeniu z nadwagą skończyło się przeciążeniem stóp. Naturalnym więc w tej sytuacji było natychmiastowe podjęcie decyzji o zakupie “prawdziwych” butów do biegania, które poradzą sobie z tłumieniem dużej masy.

Podczas dotychczasowych treningów używałem obuwia z Lidlowej promocji i muszę przyznać, że do czasu zintensyfikowania obciążeń, sprawdzały się akceptowalnie, tak pod względem wygody jak i wytrzymałości.

Lidl promocja buty biegowe
Lidl promocja buty biegowe

 

Niemniej, kontuzja nie wzięła się znikąd, należało znaleźć więc szybko winnego i oczywiście padło na tanie buty.

No dobrze, ale pierwszy odruch jest naturalny – dobre buty muszą kosztować, więc czy to ma sens jeśli dopiero zaczynam i nie wiem czy się nie rozmyślę? Zanim zacznę rozpacz postanowiłem sprawdzić o jakich kwotach mówimy. Najbardziej dla mnie znaną marką obuwia biegowego jest New Balance i to właśnie tam skierowałem swą internetową przeglądarkę. Pierwsza niespodzianka – buty są w promocjach, a ich ceny zaczynają się od 150zł. Taka kwota to nie dużo i choć wiem, że niskie modele nawet najlepszych marek, nie są ani wzorem nowoczesnych technologii, ani ich wykonanie nie będzie idealne. Pomimo tego marka zawsze gwarantuje, że przynajmniej nie zrobią mi krzywdy i rozwiążą problem kontuzji. Poświęciłem sporo uwagi na poznanie opisów butów oraz rozczytałem się w poradach profesjonalistów, jak dobierać rozmiar i typ obuwia sportowego. Teoria była już opanowana, należało już tylko zrobić pomiary i zamówić wybrane z dostawą do domu.

R e k l a m a

Sprawa mierzenia nie jest taka prosta. Od zawsze męczyłem się w sklepach z butami. Szczególnie buty motocyklowe i rolki były ekstremalnie trudne, lub wręcz niemożliwe do wybrania. Dlaczego tak jest? Urodziłem się w czasach gdy w sklepach nie było nic, a jeśli już udało się dopaść buty, to w zasadzie nie przejmowało się jakoś zdobytym rozmiarem. Buty służyły tak długo, aż się nie rozpadły, a zamiast but dopasowywać się do stopy to stopa zmuszona była dopasować się do buta. Już jako osobnik dorosły miałem stopę w rozmiarze 42. Czasy się zmieniły, a buty przestały być problemem, więc po paru latach moje stopy rozluźniły się do rozmiaru 43, a przed dziesięcioma laty nawet do 44. Niemniej jednak nie każdy fason buta leży tak samo i nie każda para nosi się dobrze. Ostatni pomiar upewnił mnie jednak, że rozmiar 44 będzie dobry, gdyż pozostały zapas na krótkie dystanse powinien wynosić od 0,5cm do 1cm, a dokładnie tyle pozostaje mi biorąc pod uwagę długość stopy. Zamówiłem model 590v5 w rozmiarze 44/D.

New Balance 590v5

No i pięknie. Radość z rozwiązanego problemu, szybko jednak zamieniła się w rozczarowanie, bo po ekspresowej przesyłce nadeszła przymiarka… i buty za ciasne. Telefon do sklepu po poradę i jeden wniosek – pojechać do sklepu stacjonarnego, przymierzyć i w wtedy wymienimy. Skierowano mnie do najbliższej Plazy, gdzie znajduje się jeden z poznańskich sklepów firmowych New Balance. Sprzedawca wykazał się wyjątkową cierpliwością, przynosząc kolejne pary z różnych modeli w różnych rozmiarach. Niestety nic nie pasowało. Albo za krótkie, albo za wąskie, albo za długie, albo ociera. Konkluzja była jedna – muszę spróbować model z poszerzoną stopą oznaczony 2E. Niestety w tym sklepie takich nie było. Nic jednak straconego, bo po sprawdzeniu w komputerze para w moim rozmiarze znajduje się w CH Posnania. Nigdy jeszcze tam nie byłem bo dla mnie to Mauzoleum Grobelnego, cel jednak wyższy i trzeba się poświęcić.

R e k l a m a

Dziewczyna w tamtejszym oddziale NB, na początku podeszła do mnie sceptycznie – jak do typowego marudy i oczywiście całkowicie ją usprawiedliwiam. Tym bardziej, że po krótkiej rozmowie dostrzegła moją desperację, a po pierwszej przymiarce stwierdziła, że faktycznie mam realny problem. Szybko zmieniła nastawienie i rozważała, jakie ma dostępne opcje. Niestety w tym sklepie wybór modeli jest skromniejszy. Buty, po które tu przyszedłem spakowane już były i magazynowo przesunięte do innego miasta. Okazało się też, że w wyniku błędu w systemie widniejąca para 44/2E niestety nie jest dostępna – jest za to 44,5/2E. Po zadaniu pytania “czy na pewno chcę je kupić” Pani udała się na zaplecze by wybebeszyć spakowaną przesyłkę i wydobyć na przymiarkę to co może mnie zainteresować. Wróciła z dwiema parami, gdyż poza wskazanym większym rozmiarem miała też parę 44 w której jeden but został zamieniony. Dzięki temu mogłem przymierzyć wszystkie możliwe warianty rozmiarów i szerokości.

New Balance 1080

Jak się okazało – obie stopy mam szerokie, ale lewa ma rozmiar 44 zaś prawa 44,5. Niezwykłym zbiegiem okoliczności to właśnie taką parę, mogłem teraz kupić w promocji za 330zł. Modelu 1080v7 nie brałem pod uwagę, gdyż jego aktualna cena to 600zł. Niebieskie jednak, jako model stary akurat były w cenie, którą nie bez trudu, ale mogłem zaakceptować i to w zasadzie tylko dlatego, że dzięki przypadkowi i zaangażowaniu sprzedawczyni, stałem się właścicielem jedynej w swoim rodzaju pary nie do pary.

New Balance 1080v7

Jaki z tego płynie morał? Prosty i oczywisty – Nigdy nie kupuj butów do biegania przez internet, chyba, że to model i rozmiar, który masz sprawdzony i już dobrze go znasz. Wszystkie buty, marki i modele są od siebie diametralnie inne. Możliwe, że Twoja stopa wpasuje się w te najtańsze, możliwe jednak, że tak jak ja będziesz musiał/a próbować w nieskończoność, nadwyrężając cierpliwość sprzedawców a może czasem i portfel. Spróbuj kilka marek, a już w szczególności różne modele – gdzieś tam są już buty, które będą dla Ciebie idealne, ale musisz się poświęcić i cierpliwie ich poszukać.

Warto też wcześniej przemierzyć internetowe blogi, by dowiedzieć się, jak dobrać rodzaj butów, do wagi, stopnia zaawansowania, dystansów, czy charakterystyki ruchu stóp. Posiadając tę wiedzę, znacznie ułatwimy pracę sprzedawcy, gdy przedstawimy mu istotne dla nas czynniki. Warto też wiedzieć, że sugestie znajomych, mimo że związane są z ich doświadczeniem, nie muszą sprawdzić się w Twoim przypadku, ale warto się i nimi kierować poszukując swojej własnej drogi.

Postscriptum:
pierwszym i najważniejszym dla mnie warunkiem zakupu butów było to, aby były czarne i patrzcie jak to się, życie może przewartościować 🙂

R e k l a m a

 

Przeczytaj też:

Adrian Diego Stan

autor: Adrian Diego Stan

Redaktor
Miłośnik fotografii, zabytkowych aparatów, motocykli i Szkocji
Sporty: bieg, rower, spacer, rolki, siłownia, wędrowanie
Lokalizacja: Poznań | Polska

Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedintumblrmailFacebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedintumblrmail


Jeden komentarz do “Kupowanie butów do biegania

Dodaj komentarz