22 Mar

1/2 Marathon Inverness – Szkocja

Czekałem na ten dzień długie miesiące. Raz ze względu na mój debiut w półmaratonach, a dwa ze względu na moją wyjątkową więź z miastem Inverness, oraz postanowieniem, że "kiedyś wezmę tam udział w półmaratonie". Odkąd bowiem poznałem to piękne miejsce, wiedziałem że mój ruch fizyczny właśnie tam się rozwinie i spoi z codziennością. Bieg ten miał być podsumowaniem zmian mojego stylu życia, ale też zmiany miejsca zamieszkania. Jak to w życiu jednak...

czytaj więcej >
Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedintumblrmailFacebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedintumblrmail
11 Mar

To już jutro w Inverness

Jestem już w Szkocji. Niestety zmęczenie oraz zmieszanie trunków wczorajszą nocą dało się we znaki. A jeśli dodać do tego poranny deszcz to jednomyślnie zamieniliśmy z moim kumplem Nelsonem planowany bieg w parkrunie na turystyczną przejażdżkę autem. Okolica Airdrie w której się zatrzymałem to wspaniałe miejsce dla biegaczy, ale też i dla motocyklistów. Lokalne drogi pełne malowniczych pagórków i zakrętów dają wspaniałą bazę do intensywnych treningów. Żałuję więc, [...] 

czytaj więcej >
Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedintumblrmailFacebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedintumblrmail
6 Mar

Mały sprawdzian przed półmaratonem

Niedziela zbliża się nieuchronnie Niestety stan techniczny mojego ciała mocno podupadł, do tego w mojej głowie pojawił znak ograniczenia prędkości. Nastrój oklepł i wszystko jakoś tak do dupy. Pamiętam jak zaczynałem biegać, znajomi biegacze mówili - biegaj ciałem, słuchaj ciała, zegarek ci nie potrzebny, tylko będzie przeszkadzał. Konsekwentnie broniłem...

czytaj więcej >
Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedintumblrmailFacebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedintumblrmail
28 Lut

Złe dobrego początki – 10km na CBN

Już od dawna szykowałem się do ataku na 10km w biegu Cytadela By Night. Zwykle biegłem 5km, bo żal mi był wolontariuszy aby siedzieli i czekali aż w końcu łaskawie dobiegnę... Nawet dziś na trasie bałem się, że dobiegnę a na mecie nikogo, ciemno i zimno... No ale chłopaki zapewniali że można, że poczekają, mieli grilla, pomyślałem, że będzie im ciepło i jakoś wytrzymają tę godzinkę i piętnaście minut. Niestety jestem już dość mocno wykończony...

czytaj więcej >
Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedintumblrmailFacebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedintumblrmail
27 Lut

#500 – Pora zacząć…

Nie mogłem wiedzieć, że znajdę się kiedykolwiek w tym miejscu, ale dziś gdy mam za sobą 500 zarejestrowanych treningów, wiem że podjęta w zeszłym roku decyzja była dobra. Zmieniam swoje zwyczaje, staję się coraz silniejszy i mogę więcej. Ze zmotoryzowanego lenia przeistaczam się w człowieka aktywnego. Daleka jeszcze czeka mnie droga, by...

czytaj więcej >
Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedintumblrmailFacebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedintumblrmail